Wednesday, January 31, 2007

Środa :P

Środa - dzień po wtorku, zaczyna się przebudzeniem pt. "Wow, wczorajszy odcinek był prisonowy !". Do końca tygodnia pozostaje 6 dni :)

No więc coś tu jest nie tak :/ Dlaczego definicja środy nie pasuje do dzisiejszej środy ? Dlaczego nie oglądałem wczoraj Prison Break'a ?! Ahh... no tak... ch!#$owa neostrada przekroczyła swój je!@$^ty limit :> I oczywiście w jaki dzień tygodnia ? We wtorek ! Nie można tak, panowie. Nie we wtorek ! Jeszcze jeden taki numer, a przejdę się tam do Waszego telepunktu :P

Na szczęście, Mateusz uratował mi dzisiaj życie :) Musiałem czekać cały jeden dzień, za!@$lać na piechotę na Sosnową i z powrotem, ale hej... to przecież Prison Break ^^ Warto :)

Savinglife.jpg

Tak wygląda płytka ratująca życie razem z oryginalną kopertą, ratującą płytkę ratującą życie :) Dzięki, Mateusz. Płytka ratuje teraz życie Horemu i Huciorowi =] Zaraźmy Prisonem i rozprzestrzeńmy lekarstwo :P

No a sam Prison ? Heh, głupie pytanie... jak zwykle genialny :) I taki pełen aforyzmów... :P "Reality's kicking faith's ass, man" :) Czyli... znów czekamy do wtorku... Tym razem to tylko 6 dni :)

Końcówka wczorajszego dnia była bardzo miła... :] Otóż odbył się zlot #fck (kanał taki na IRCu), no i było całkiem całkiem :] Potańczyliśmy, pośpiewaliśmy, popiliśmy... Szkoda, że Zimaq był "w Belli" i nie mógł do nas dołączyć :D

Zlotfck.jpg

Kuba przed ...

Zlotfck2.jpg

... i Kuba po :) ...czyli około godzinę i 20 minut później :P

Ogólnie chyba wszystkim się podobało :] No i dreador w końcu przyznał, że mam lepszą fotkę od niego :P Pzdr, dreador... Pamiętaj, że masz coś w "Twoich miejscach bluetooth" czy jakoś tak :)

No a po powrocie z w/w imprezy, rozpocząłem rozpaczliwe próby poszukiwania nowego odcinka Prison Break'a. Nie zrażając się faktem, iż neta nie ma, a na koncie na komórce tylko 1 grosz, wziąłem wszystkie swoje karty telefoniczne (kiedyś zbierałem...) i poszedłem gdzieś o drugiej w nocy do najbliższej budki, dzwonić do Kamila :D

Niestety Kamil wyłączył komórkę na noc :/ Ale został jeszcze Mateusz :) "Cześć, tu slums.. śpisz ?"... "No, teraz już nie..." :D No ale Mateusz nie miał PB :/ Tak skończył się dzień - poszedłem spać :]

A w życiu... ostatnio całkiem dobrze :) Można chyba powiedzieć, że mam szczęście... Wczoraj też tak było... wyszedłem z Żabki (z Żołądkową z miętą, bo "jest lepsza, bo nie trzeba zapijać" :P). No i tak sobie myślałem "ehh... teraz za@$^%lać na Wyszyńskiego :/ może by mnie ktoś tak podrzucił ?"... i ? ta da dam :) Srebrny Jeep zatrzymuje sie koło mnie... "Przepraszam, nie wiesz gdzie tu jest jakiś hotel ?"... No jak to gdzie ? :D Zaraz obok naszej imprezy :D I tak oto magicznym sposobem nie musiałem nigdzie daleko chodzić :)

Piosenka wczorajszego dnia ? Botten Anna :] Pozdro dla wszystkich i jeszcze raz : DZIĘKI, MATEUSZ ! :)

Thursday, January 25, 2007

Hmm... Prisonowo ! [;

Już we wtorek następny wtorek ! :D Prison po prostu wymiótł... Znów zaczyna się życie od wtorku do wtorku... Ale to tylko do lutego... Później będzie od wtorku do czwartku i od czwartku do wtorku :) Powraca LOST. Ale z Prison Breakiem nie może równać się nic :) Ostatni odcinek był po prostu... prisonowy ^^ Prawda, Marcin ? :)

A ja jestem chory :/ Nie byłem w szkole dzisiaj... nie idę i jutro :( Wszyscy się uczą, a ja muszę leżeć w domu. Mam nadzieję, że przynajmniej będzie troche zadania na ferie :] Z moją nauką nienajlepiej... Miałem zacząć od poniedziałku, ale postanowiłem, że zacznę od wtorku :) We wtorek zrobiłem dzień wolny (szacunek dla Prison Break ;D), w środę też niewiele więcej, a teraz głowa boli tak, że uczyć się nie da :/ Trudno, najwyżej nie zdam matury... Głupie USAC zamknęło już zbieranie podań na studia w Wielkiej Brytanii, więc jakoś z Walusiem będziemy kombinować...

Biedna 3A ma jutro polski i wychowawczą (czyt. dwa polskie)... Zimaq miał ostatnio ciekawy opis na gg : "Ku*wa mać, zapi*rdolę tego czerwonego je*anego smoka do ch*ja wafla!;[" [censored] ;D

Red dragon.jpg

Pani Szecel magicznym sposobem "odnalazła" zaginioną pracę Kuby i ma on 25 punktów :) Gratuluję :) Z Pawłem ostatnio przegrałem, bo jak on to powiedział "kto wie może po drodze do szkoły ktoś ci rączki połamie :P (...) a ty myślisz, czemu tak dobrze mi idzie ? 10% to umiejętności" :D No więc, z obawy o moje ręce, zmuszony byłem dać Pawłowi wygrać... W przeciwnym razie Kamil śmiałby się ze mnie, że nie dostanę ciasta... :/ (- mamo, mogę ciasto ? - najpierw umyj rączki... - ale mamo, ja nie mam rączek... - nie ma rączek nie ma ciasta...) :D

A w niedziele, Prison Break na Polsacie ! :) Ciekawe jak przetłumaczą "what's up fish ?"... "co jest świeżaku ?" (poprawne)... a może "co jest rybko ?", jak to wymyślił ostatnio Kamil tudzież Mateusz :D No cóż... zobaczymy :) Pozdro 4 every1 :)

Monday, January 22, 2007

Jak w więzieniu... ;-)

Witam, witam... Tak, wiem, miałem od dziś się uczyć :) Szczególnie, że jak to powiedział pewien nauczyciel w naszej wspaniałej szkole : "Talent to tylko 10% sukcesu... pozostałe sześćdziesiąt kilka to ciężka praca..." :) Z moich wstępnych obliczeń wynika, że nikt w takim wypadku nie dojdzie do 80%... Chociaż... jest w szkole kilku geniuszów... jak np...

Kuba Ochabski :) Brawo Kuba, będziesz miał 25 punktów ze sprawdzianu :) Może pani Szecel to czyta... Hmm... jeśli tak, to powinna pani wiedzieć, że wszystkie pięć zadań Kuby zrobiłem ja i Paweł :P Ahh... no i proszę o więcej zadania. Nudzę się w domu.

Jak już o Pawle wspomniałem, to będę skromny i nie napiszę, że ograłem go dzisiaj 12-1 w setach w pingponga ;D W ogóle fajnie jest przy stole... Poza tym szkoła żondzi... A teraz te głupie ferie :/ Co ja będę robił ? Nie będzie zadań, nie będzie lekcji, nie będzie niczego :P Zlikwidują wszystko dla młodzieży...

Mój wspaniały opis gg "..jedna na milion, więc znajdę którąś z tych 6 tysięcy innych ! a co !" został dzisiaj bezczelnie wyśmiany przez Mańka, który napisał "takie jedno pytanko - czy na świecie żyje 6 miliardów kobiet ?"... OK, żeby nie było, nie jestem bi (czy jak to mawia Michał Deja - bio)... Po prostu zapomniałem to uwzględnić w obliczeniach. Sorry, chłopaki... Nie chcę Was :) Zmieniam w opisie '6' na '3' ;-)


fukitol.jpg

Taki FUKITOL przydałby się jakieś 26 dni temu... Ale teraz ? Teraz życie jest piękne :) I wszyscy wiedzą dlaczego, prawda ? Tak, tak, macie rację... bo JUTRO NOWY PRISON BREAK ! :D

Thursday, January 18, 2007

The Beginning ;-)

flockscreen.jpg

Zainstalowałem wczoraj Flocka ;) Całkiem ciekawa przeglądarka, oparta na Mozilli Firefox. Posiada wiele fajnych rzeczy... Kilkoma kliknięciami można dodać zdjęcia do albumu, stworzyć nową notkę na blogu... No i tak, żeby zobaczyć, jak to wszystko działa, założyłem sobie tego bloga ;P Pewnie nie będę tu często pisał, bo o czym ? Pewnie nawet nikt tego adresu nie dostanie :) Bo po co ? :P

No a tak ogólnie, to jakoś leci... Wiadomo, "lepiej to już było, także teraz to już tylko gorzej być może...", "lepsze jutro było wczoraj" itd... Jakoś dziwnie jest ostatnio... Raz smutno, raz wesoło. Wciąż powracają wspomnienia, wciąż trudno jest zacząć cokolwiek nowego, bo to oznaczało by, że trzeba choć trochę zapomnieć. Nie umiem. Pewnie nawet nie chcę umieć.

Na studia chętnie bym sobie wyjechał gdzieś za granicę... Anglia, Szkocja, Walia, Australia ? Trzeba by powoli zacząć się uczyć :/ Trzeba zacząć składać podania... Może już nawet za późno... Wciąż nie umiem NIC z fizyki... Po co ja ją w ogóle zdaję... ? No i więcej angielskiego... Trzeba zacząć myśleć o przyszłości... Trzeba w końcu coś wybrać. Ale nie teraz... Jeszcze ten tydzień do końca. Od następnego zacznę.

Hmm... takie były plany na weekend... Ciekawe, czy w ogóle coś z tego wyjdzie. Przecież już jutro piątek, a my jeszcze nic nie wymyśliliśmy. Znów przekładanie, na za tydzień ? :/ A może jeszcze zdążymy ze wszystkim. Fajnie by było... Paweł, Artur... do roboty ! :)

Przez ostatnie dni humor poprawiają jakoś audycje Kamila i Michała oraz Piotrka =) "Hej mamo, hej tato, jestem w telewizji..." - Piotrek, jesteś genialny ^_^ Trzeba podziękować panu Pagaczowi za to zadanie. W szkole też OK, bo stół do pingponga nie pozwala się smucić...

Eh... i nic mi się nie chce :( Ciągle wszystko przekładam na następny dzień... I każdego dnia przychodzi taki moment, w którym nagle, w kilka sekund, humor się zmienia. I smucę się i wspominam, jak wiele było, a jak mało jest :( Ale teraz... w słuchawkach Good Charlotte, na dworze jasno, w pokoju ciemno i jakoś nie mam ochoty się smucić :)